Fragment dzwonu z cerkwi garnizonowej w Zamościu, brąz, Polska, 1915
3200,00 zł
Pamiątkowy fragment dzwonu cerkiewnego (tzw. Kriegsandenken / Grabenschmuck) nieregularny odłamek z płaszcza z brązu o wyraźnych, ostrych krawędziach, typowych dla mechanicznego przełomu. Na zewnętrznej ścianie brązu zachował się fragment bogatej, plastycznej dekoracji reliefowej w stylu bizantyjsko-rosyjskim. Przedstawia on wyraziste popiersie/twarz brodatego świętego w dostojnym, ceremonialnym nakryciu głowy (mitra biskupia lub wschodnia korona książęca). Cechy anatomiczne postaci oraz detale szat wskazują na wysoki kunszt rzeźbiarski carskiej manufaktury. Najprawdopodobniej jest to wizerunek św. Mikołaja Cudotwórcy lub św. księcia Włodzimierza. Ponad głową postaci widoczny jest zarys dekoracyjnego fryzu (ornament roślinny lub skrzydła cherubina).
Do odłamka przymocowano za pomocą dwóch nitów prostokątną metalową blaszkę z wygrawerowanym, niemieckojęzycznym napisem wykonanym ozdobną kursywą:
a. d. Zarenglocke
d. Garnison Kirche Don Kosaken
Zamosc, 27.8.1915
Wymiary: 16,5 × 5,5 × 4 cm
Waga: 1,14 kg
1 w magazynie
DARMOWA PRZESYŁKA NA TERENIE POLSKI
Oferujemy bezpłatną dostawę wszystkich naszych dzieł sztuki na terenie Polski, realizowaną bezpieczną i ubezpieczoną przesyłką kurierską DHL. Zapewniamy profesjonalne i solidne opakowanie, a odpowiedzialność za przesyłkę ponosimy do momentu jej dostarczenia.
Warunkiem dostawy darmowej jest, aby paczka miała wymiary nie przekraczające 120 x 60 x 60 cm oraz wagę poniżej 25 kg.
W razie potrzeby organizujemy także dostawy zagraniczne oraz przesyłki innymi firmami kurierskimi (UPS, DPD, Pocztex) za dodatkową opłatą. Zachęcamy do kontaktu w przypadku pytań lub indywidualnych zamówień.
Niezwykła pamiątka historyczna
Eksponat jest niezwykłą pamiątką historyczną, unikalnym świadectwem wydarzeń I wojny światowej na terenie Zamojszczyzny. Stanowi on bezpośredni dowód na zajęcie Zamościa przez wojska państw centralnych latem 1915 roku i likwidację rosyjskiego garnizonu.
Metal pochodzi z carskiego dzwonu wojskowej cerkwi prawosławnej Przemienienia Pańskiego (wzniesionej w 1911 r. na terenie koszar dla 1. Dońskiej Kozackiej Dywizji Kawalerii). Po ucieczce Rosjan, dzwon został przejęty przez Niemców w celach rekwizycji surowcowej i celowo rozbity na miejscu. Jeden z żołnierzy lub urzędników zabezpieczył najbardziej dekoracyjny odłamek z wizerunkiem świętego, przekształcając go w jednostkowe, patriotyczne trofeum wojenne (vaterländisches Andenken). Świadczy o tym wygrawerowana deklaracja pochodzenia surowca: „Z carskiego dzwonu cerkwi garnizonowej Kozaków Dońskich. Zamość, 27.8.1915”.
Dzwon wykonano najpewniej na terenie Imperium Rosyjskiego – prawdopodobnie w Moskwie (w renomowanej odlewni P.I. Ołowianisznikowa / dawniej Finlandskiego lub Braci Samginów).
Podczas gdy większość zarekwirowanych dzwonów została bezpowrotnie przetopiona w hutach na amunicję, ten obiekt przetrwał jako unikalna pamiątka osobista. Jest to jeden z nielicznych, namacalnych elementów oryginalnego wyposażenia zamojskiej cerkwi kozackiej, która po 1918 roku została całkowicie przebudowana na katolicki kościół garnizonowy pw. św. Michała Archanioła. Bez żadnej przesady przedmiot ten określić można jako unikat klasy muzealnej.
Historia cerkwi w Zamościu
Po wycofaniu się wojsk rosyjskich w 1915 roku i zakończeniu I wojny światowej, opuszczona cerkiew Przemienienia Pańskiego przeszła na własność odrodzonego Państwa Polskiego. W ramach akcji rewindykacji dawnych carskich obiektów sakralnych, świątynię przekazano w ręce Wojska Polskiego oraz Kościoła rzymskokatolickiego. W latach 1920–1921 budynek poddano radykalnej przebudowie architektonicznej, której celem było całkowite usunięcie zewnętrznych cech stylu bizantyjsko-rosyjskiego, postrzeganego wówczas jako symbol niedawnej dominacji zaborcy. W procesie tym zdemontowano charakterystyczne cebulaste kopuły, przebudowano konstrukcję dachu, otynkowano elewację, a z wnętrza usunięto prawosławny ikonostas. Świątynia otrzymała nowe wezwanie św. Michała Archanioła i przez cały okres międzywojenny służyła jako kościół garnizonowy dla żołnierzy stacjonującego w mieście polskiego 9. Pułku Piechoty Legionów. Podczas II wojny światowej obiekt przetrwał zniszczenia frontowe, jednak w czasach PRL utracił swoją funkcję wojskową i zaczął stopniowo niszczeć. W tym okresie wnętrze kościoła zostało ostatecznie przemalowane, co doprowadziło do zakrycia unikalnych, oryginalnych fresków z czasów kozackich. Dopiero w kolejnych dekadach budynek przeszedł niezbędne remonty i renowacje, które dostosowały go do współczesnych potrzeb liturgicznych. Obecnie dawna cerkiew pełni funkcję rzymskokatolickiego kościoła rektoralnego przy ulicy Wojska Polskiego, a jej prosta, klasyczna bryła niemal zupełnie nie zdradza pierwotnego, monumentalnego wyglądu z 1911 roku.
Zródło zdjęcia: https://przewodnicyzamosc.pl/archiwa/18935
| Waga | 1,14 kg |
|---|---|
| Wymiary | 16,5 × 5,5 × 4 cm |
| Typ |
Pamiątka wojenna |
| Forma |
Nieregularny odłamek |
| Materiał |
kamień szary |
| Kolorystyka |
Ciemnoszary ,Miedziany |
| Technika |
Cyzelowanie ,Grawerowanie mechaniczne ,Montaż nitowy (tabliczka) ,Odlew ,Płaskorzeźba (dzwon) |
| Czas powstania |
1911 (budowa cerkwi) ,sierpień 1915 (powstanie pamiątki) |
| Epoka |
XX wiek |
| Kraj pochodzenia |
Polska ,Rosja |
| Autor |
Nieznany |
| Stan zachowania |
Bardzo dobry / gabinetowy. Widoczna naturalna patyna na brązie, krawędzie przełomu stabilne, czytelny relief oraz tekst grawerunku |
RELATED PRODUCTS
Iwan Chlebnikow, Kovsh z głową konia, srebro, emalia, złocenie, Moskwa, 1860–1918
Łyżka tzw. „apostolska” ze św. Tomaszem, srebro, Anglia, XVIII w.
Nadziak / obuch, żelazo, brąz, drewno, Polska, XVII – XVIII w.
Głowica (żeleźce) wykuta z wysokowęglowej stali, z jednej strony zakończona młotkiem (obuchem) o czworobocznym przekroju poprzecznym oraz wyraźnie wypukłym kołnierzu. Taki kształt niwelował ryzyko ześlizgnięcia się broni z obłych powierzchni pancerzy (np. kirysów czy szyszaków) i skupiał całą energię uderzenia w jednym punkcie. Z drugiej strony żeleźce zapotarzone w dziób (kolec), masywny, wygięty łukowato ku dołowi, o grubym i szerokim profilu u nasady.
Unikalną cechą obiektu jest zdobienie żeleźca – niezwykle rzadko spotykane w przypadku polskiej broni stricte bojowej, zazwyczaj pozbawionej ornamentów. Dekorację stanowią pionowe pasy z mosiądzu, precyzyjnie wklepane (tauszowane) w rowki wycięte w stali. Na dziobie umieszczono pas biegnący równolegle do krawędzi, na którym znajduje się grawerunek przypominający motyw wici roślinnej.
Na spodzie żeleźca, w pobliżu obsady trzonka, wybity jest ciąg znaków (gmerków kowalskich/cyfr), będący prawdopodobnie podpisem cechowego mistrza płatnerskiego lub numerem ewidencyjnym dawnej zbrojowni magnackiej.
Trzonek wykonany z twardego drewna, osadzony w głowicy za pomocą mosiężnych tulei amortyzujących i okuty blachą brązową, scalaną lutem twardym na bazie miedzi. Przestrzeń pomiędzy okuciami obciągnięta została czarną skórą. Dolna część styliska zakończona jest metalowym okuciem z otworem przelotowym pod bączek/pierścień. Służył on do przewlekania rzemiennej pętli (temblaka) zakładanej na nadgarstek husarza, chroniącej przed zgubieniem broni w szarży.
Masa wynosząca 1325 gramów przy niemal 80-centymetrowym stylisku jednoznacznie definiuje ten egzemplarz jako bojową broń zaczepną jazdy narodowego autoramentu (husaria, pancerni), a nie lekką, cywilną laskę spacerową. Nadziaki o tak potężnych parametrach były przewożone przy siodle końskim (najczęściej pod prawym udem jeźdźca) i stanowiły kluczowy argument w starciu z ciężkozbrojnym przeciwnikiem (np. rajtarią), gdzie tradycyjna szabla okazywała się bezskuteczna wobec płytowych pancerzy.
W XVIII wieku broń przeszła profesjonalne przeoprawienie.
Długość całkowita (styliska): 78,5 cm. Długość głowicy (młotka): 17,5 cm
Ryngraf patriotyczno-dewocyjny, miedź srebrzona, malowana, Polska, ok. 1768–1772 r.
Wyjątkowej klasy, dwustronny ryngraf żołnierski z czasów Konfederacji Barskiej (1768–1772 r. ) wykonany w formie tarczy amazonek (półksiężycowaty kształt z podwyższonymi i zaokrąglonymi rogami, tzw. „rogami bawolimi”).
W górnych rogach (rogach bawolich) wycięto dwa okrągłe otwory, wokół których widoczna jest stara patyna oraz ślady tlenków miedzi. Służyły one pierwotnie do przewleczenia sznura, taśmy lub rzemienia, umożliwiającego zawieszenie ryngrafu na piersiach (na pancerzu lub kontuszu).
Krawędzie tarczy na całym jej obwodzie zostały starannie zawinięte do tyłu (na stronę rewersu). Felcowanie nie tylko zabezpieczało brzegi przed uszkodzeniem odzienia, ale przede wszystkim znacząco usztywniało i wzmacniało konstrukcję wykonaną z grubej, kutej blachy miedzianej. Sposób tego wykończenia nosi wyraźne ślady ręcznej obróbki młotkiem.